Firmy mogą stosować mechanizm podzielonej płatności.

1 lipca weszły w życie przepisy wdrażające mechanizm podzielonej płatności. Opcja split payment dla firm płacących za produkty lub usługi polega na tym, że przedsiębiorca może rozdzielać swoją płatność: przelać kwotę netto na rachunek rozliczeniowy kontrahenta, natomiast kwotę VAT – na jego rachunek VAT. Środki gromadzone na tym drugim koncie są niejako zamrożone – firma może z nich regulować zobowiązania związane z VAT-em. Zgodę na ich inne wykorzystanie wydaje naczelnik urzędu skarbowego. W przypadku niektórych firm to może oznaczać problemy z płynnością.

Mechanizm podzielonej płatności, którego wprowadzenie ma uszczelnić system podatkowy i zwiększyć wpływy z VAT-u do budżetu państwa, zakłada utworzenie dla przedsiębiorcy drugiego konta bankowego, na które wpływać będzie kwota podatku VAT należna firmie od kupującego towar lub usługę kontrahenta. Na rachunek rozliczeniowy przedsiębiorcy trafi jedynie kwota netto. Środki z konta VAT-owskiego będą mogły być przeznaczone jedynie na uregulowanie tegoż podatku bądź to wobec urzędu skarbowego, bądź innego kontrahenta. W ten sposób firmy nie będą mogły dysponować całością kwoty w dowolny sposób.

– Kwota VAT-u będzie zawsze zablokowana na koncie VAT – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Magdalena Sławińska-Rzemek, doradca podatkowy w firmie inFakt. – Przedsiębiorca nie będzie mógł z tego konta uregulować całości faktury zakupowej, podatku dochodowego czy ZUS-u. To może spowodować u niego pewne problemy. Jest całe grono osób, które w dużej mierze korzystają na tym, że kwotę VAT-u otrzymują, otrzymują też zwroty VAT-u i obracają tą gotówką. Jeżeli ta kwota zostanie zablokowana na rachunku VAT i będzie mogła być przeznaczona tylko na określone w ustawie cele, może to spowodować utratę płynności finansowej u takich przedsiębiorców.

Tę kwotę będzie można odzyskać, ale w tym celu przedsiębiorca musi wystąpić z wnioskiem do naczelnika urzędu skarbowego o przelanie jej na rachunek rozliczeniowy. Urzędnik może jednak nie wyrazić zgody na taki przelew.

– Może dojść do wniosku, że nie mamy wystarczającej kwoty na rachunku VAT na pokrycie naszego najbliższego zobowiązania podatkowego, w związku z tym odmówi zwrotu kwoty VAT. Dużo trudniejsze będzie odzyskiwanie tej kwoty, tak żeby można było swobodnie obracać nią w firmie – podkreśla Magdalena Sławińska-Rzemek.

Korzystanie ze split payment na razie jest dobrowolne. Najwcześniej w styczniu 2019 roku może się stać obowiązkowe w niektórych branżach, w których stosowany jest odwrócony VAT, np. w budownictwie. Choć banki zgodziły się na niepodnoszenie opłat za prowadzenie rachunków, przedsiębiorcy decydujący się na zastosowanie split paymentu będą musieli dokonywać osobnych przelewów za każdą fakturę, co ma służyć skutecznej kontroli.

– Wyobrażam sobie, że w niedługiej przyszłości możemy wpaść w samonakręcające się koło i każdy będzie musiał korzystać ze split paymentu. Jeżeli nasz kontrahent zapłaci nam na konto z użyciem metody split payment, będziemy mieć pewne środki na rachunku VAT, wiadomo, że będziemy chcieli je wykorzystać, więc zapłacimy z niego kolejnemu kontrahentowi – wyjaśnia Magdalena Sławińska-Rzemek. – W ten sposób może dojść do sytuacji, że dobrowolny mechanizm stanie się mechanizmem obowiązkowym.

O tym, czy zastosować split payment, decyduje strona kupująca i opłacająca fakturę; sprzedawca może najwyżej poprosić kontrahenta, by tego nie robił. Skoro jednak firma sama będzie otrzymywać płatność podzieloną, w jej interesie będzie wykorzystanie środków z konta VAT właśnie na opłacenie VAT w ramach faktury otrzymanej od innej firmy. Wiadomo już też, kto od razu zastosuje mechanizm podzielonej płatności: rząd już zapowiedział, że objęte nim zostaną wszystkie spółki Skarbu Państwa.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/firmy-moga-juz-stosowac,p361792628

Inne artykuły z tej kategorii

Zmiana NIP a kasa fiskalna

Zgodnie z art. 12 ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników, Numer Identyfikacji Podatkowej nie przechodzi na następcę prawnego.

W praktyce oznacza to, że jeśli przedsiębiorca przekształci swoją jednoosobową działalność gospodarczą w spółkę z.o.o. lub inną formę prawną, nowy podmiot otrzymuje własny NIP i nie ma możliwości utrzymania dotychczasowego numeru identyfikacyjnego.
Jest to szczególnie istotne z perspektywy firm, które są zobowiązane do rejestrowania swoich transakcji przy użyciu urządzeń rejestrujących, takich jak kasy fiskalne. Legalnie działająca kasa powinna:

  • Zawierać w pamięci fiskalnej Numer Unikatowy Kasy
  • Zapisać w pamięci fiskalnej numer NIP podatnika
  • Oznacza to, że jeśli nastąpiła zmiana organizacyjna, która nie wpływa na numer NIP, przedsiębiorca wciąż może korzystać ze swoich kas fiskalnych bez zmian

Zmiana NIP

Jeśli jednak zmiana formy działalności gospodarczej pociąga za sobą również zmianę Numeru Identyfikacji Podatkowej, konieczna jest ponowna fiskalizacja posiadanych urządzeń. Wygląda ona jednak nieco odmiennie niż pierwsza fiskalizacja kasy fiskalnej. Aby ponownie zafiskalizować wcześniej fiskalizowaną kasę użytkownik musi:

  • Wykonać raport miesięczny
  • Złożyć w Urzędzie Skarbowym wniosek o dokonanie odczytu pamięci fiskalnej
  • Zlecić serwisantowi odczyt zawartości kasy poprzez wykonanie raportu rozliczeniowego. Czynność ta koniecznie musi zostać wykonana w obecności urzędnika Urzędu Skarbowego
  • Ponownie zafiskalizować używane urządzenie

Jeśli wykorzystywane urządzenie nie pozwala na wymianę modułu pamięci fiskalnej oraz ponowną fiskalizację, przedsiębiorca musi wymienić urządzenia fiskalne na nowe, aby dalej legalnie prowadzić działalność i dokumentować sprzedaż.

Inne artykuły z tej kategorii

Nowe obowiązki mniejszych przedsiębiorców.

Od 1 lipca przedsiębiorcy będą musieli przekazywać JPK na żądanie urzędu skarbowego.

Od początku lipca wchodzą nowe obowiązki dla mikro-, małych i średnich firm związane z kontrolą skarbową. Urzędy skarbowe będą miały prawo zażądać od przedsiębiorcy w dowolnym momencie roku podatkowego przesłania dokumentacji księgowej w formie jednolitego pliku kontrolnego (JPK). Obowiązek obejmuje wszystkich przedsiębiorców bez względu na formę rozliczenia podatkowego. Wyjątkiem są firmy prowadzące dokumentację w formie papierowej. Za nieudostępnienie żądanych danych w tym roku będzie groziła kara porządkowa do 2,8 tys. zł.

– Od 1 lipca 2018 roku zarówno mali, średni, jak i mikroprzedsiębiorcy będą mieć kolejne obowiązki związane z przesyłaniem struktur JPK. Tym razem będzie to obowiązek przesyłania ich na żądanie urzędu skarbowego, czyli nie tak jak obecnie, że przesyłamy JPK VAT co miesiąc – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Magdalena Sławińska-Rzemek, doradca podatkowy z firmy inFakt.

JPK to elektroniczna forma ksiąg podatkowych i dowodów księgowych, przekazywanych w określonym układzie i formacie, która jest generowana z systemu informatycznego ERP danej firmy. Wszystkie przedsiębiorstwa generują plik według identycznego schematu, co ma usprawnić kontrolę danych finansowo-księgowych. Urząd skarbowy może zażądać przekazania w formie JPK całości lub części ksiąg i dowodów księgowych, np. w toku postępowania podatkowego czy kontroli podatkowej.

– To będzie np. struktura JPK KPiR, dotyczy to osób, które prowadzą książkę przychodów i rozchodów. Jeżeli przedsiębiorca prowadzi ewidencję przychodu, ponieważ jest opodatkowany ryczałtem, wtedy składa JPK EWP. W przypadku prowadzenia ksiąg rachunkowych będzie to kolejna struktura, która nazywa się JPK KR. Tutaj każdy z przedsiębiorców składa tylko taką strukturę, w jakiej formie prowadzi księgi podatkowe – mówi Magdalena Sławińska-Rzemek.

Poza strukturami związanymi z dokumentacją podatkową przepisy wprowadzają również nowe struktury: JPK FA, czyli wyciąg z faktur sprzedażowych wystawianych przez podatnika, JPK WB, czyli wyciąg z rachunku bankowego, i JPK MAG, zawierający dane związane ze stanem magazynów.

Nowe obowiązki będą dotyczyć tylko tych przedsiębiorców, którzy prowadzą księgi rachunkowe w formie elektronicznej. Pojawiają się jednak wątpliwości, czy podatnicy, którzy część ksiąg prowadzą w formie papierowej, będą musieli przekazywać dane z nich w formie JPK.

– Do końca nie wiadomo, czy osoba, która prowadzi rejestry VAT-owskie elektronicznie, a faktury wystawia w formie papierowej, ma obowiązek składania JPK FA? Wydawałoby się z jednej strony, że nie, ponieważ faktury są wystawiane papierowo, natomiast z drugiej strony prowadzi ona księgi podatkowe elektronicznie, w związku z tym obowiązek powinien ją obejmować – mówi Magdalena Sławińska-Rzemek. – Co w przypadku, jeżeli przedsiębiorca prowadzi elektronicznie rejestry VAT-owskie, bo ma taki obowiązek, a książkę przychodów i rozchodów w formie papierowej? Uważam, że nie ma on obowiązku składania JPK KPiR, natomiast jest to kwestia, która budzi wątpliwości i obawy mikroprzedsiębiorców.

Żądane dokumenty powinny zostać przekazane w terminie, który wyznacza organ podatkowy, ale nie może być on krótszy niż trzy dni. Przedsiębiorcom, którzy źle zinterpretują przepisy i nie udostępnią JPK, grożą kary porządkowe w wysokości do 2,8 tys. zł (to kwota na 2018 rok). Dlatego zdaniem ekspertów w przypadku wątpliwości przedsiębiorca powinien się otwarcie komunikować z organami podatkowymi.

– Jeżeli ktoś uważa, że nie ma obowiązku składania takiej struktury na żądanie organu podatkowego, powinien na to żądanie odpowiedzieć i uzasadnić swoje stanowisko. W mojej opinii w takim przypadku nie powinna zostać na niego nałożona kara, być może zostanie poproszony o przesłanie skanów faktur za dany miesiąc, natomiast nie ma podstaw do tego, żeby podatnika ukarać, ponieważ on nie ignoruje wezwania organu podatkowego, tylko uważa, że nie ma takiego obowiązku – podkreśla Magdalena Sławińska-Rzemek.

Według ekspertów nowe przepisy sprawią najwięcej problemów mikroprzedsięborcom, którzy często korzystają z rozwiązań papierowych.

Nowe obowiązki raportowe mikro-, małych i średnich firm to kolejny etap uszczelniania systemu podatkowego i programu podnoszenia wpływów z VAT.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/nowe-obowiazki-mniejszych,p669622632

Inne artykuły z tej kategorii

Wsparcie dla start-upów

Wsparcie dla start-upów priorytetem resortu przedsiębiorczości. Na zastrzyk finansowy może liczyć nawet czterysta innowacyjnych firm.

Rozwój programu wsparcia dla start-upów, prace nad strategią produktywności i krajowych inteligentnych specjalizacji, a także fundacja Platforma Przemysłu Przyszłości – to wspierające przedsiębiorczość inicjatywy, na których koncentruje się Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Resort zapowiada, że strategia produktywności zostanie już niedługo upubliczniona. W ramach programu akceleracyjnego zamierza w tej rundzie wesprzeć finansowo nawet czterysta polskich start-upów.

– Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii chce umocnić polskich przedsiębiorców na arenie międzynarodowej, oferując pakiet ustaw. Jedną z tych, które zostały już wcielone, jest ustawa robotyzacyjna, która pozwala polskim przedsiębiorcom, zwłaszcza tym małym i średnim, wejść na arenę międzynarodową poprzez amortyzację i zakup wysokotechnologicznych maszyn. Jednym z twardych mechanizmów prawnych jest też ustawa o innowacyjności – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Robert Nowicki, zastępca dyrektora Departamentu Innowacji w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii.

Zapisy tzw. dużej ustawy o innowacyjności, która wprowadziła szereg ułatwień i ulg podatkowych dla przedsiębiorców inwestujących w badania i rozwój, zaczęły obowiązywać z początkiem tego roku. Firmy mogą między innymi odliczać sobie od podstawy opodatkowania 100 proc. wydatków na B+R. Ustawa rozszerzyła też katalog kosztów kwalifikowanych, umożliwiła skorzystanie z ulgi przedsiębiorcom działającym poza specjalnym strefami ekonomicznymi oraz wprowadziła mechanizmy ułatwiające funkcjonowanie start-upów.

Główny cel obowiązujących od półrocza przepisów to rozwój współpracy między nauką a biznesem i stymulowanie wydatków na działalność innowacyjną, dzięki czemu mam się umocnić pozycja polskich firm na globalnym rynku. To samo zadanie ma przyjęta w połowie roku tzw. ustawa o robotyzacji, która wprowadziła możliwość dokonania jednorazowego odpisu amortyzacyjnego na zakup urządzeń i maszyn na kwotę do 100 tys. zł rocznie, co ma zachęcić przedsiębiorców do inwestowania, a w rezultacie podnosić ich konkurencyjność. Oba dokumenty to część szerszego pakietu ustaw, które mają stymulować innowacje i umacniać biznes.

Aktualnie resort współuczestniczy też w pracach legislacyjnych nad tzw. Ustawą 2.0, czyli dużym pakietem ustaw, który wywoła rewolucję na uniwersytetach – ma nie tylko podnieść jakość kształcenia, lecz także zwiększyć produktywność z korzyścią dla gospodarki.

– W tej chwili trwają prace nad tzw. Konstytucją dla Nauki (Ustawa 2.0), w których wiodącą rolę pełni resort nauki, ale my je aktywnie wspieramy w zakresie proprzedsiębiorczości, bo należy pamiętać, że przedsiębiorczość rodzi się na uczelniach – mówi Robert Nowicki.

Program akceleracyjny ScaleUp będzie kontynuować pilotaż w ramach Start In Poland, a – jak zapowiedziała w tym tygodniu minister Jadwiga Emilewicz na kongresie Impact’18 – resort zamierza dofinansować nawet czterysta start-upów. Młode spółki mogą liczyć na dofinansowania w wysokości sięgającej 250 tys. zł, a budżet całego programu akceleracyjnego to 120 mln zł. Program ma działać do 2021 roku.

Do tej pory program Start In Poland okazał się dużym sukcesem. Wzięło w nim udział sześćdziesiąt sześć firm i blisko trzysta start-upów, a jak poinformowała minister Emilewicz, liczba wdrożeń przekroczyła sto pięćdziesiąt.

– Jako ministerstwo planujemy ewaluację programu Start in Poland. To największy program w Europie Środkowo-Wschodniej oferujący pomoc od inkubacji do rozrostu, do działalności bieżącej poszczególnych przedsiębiorstw. Myślę, że te działania realizowane przez Polską Agencję Handlu i Inwestycji służą wszystkim, pozwalają przedsiębiorcom na efektywne dotarcie do klienta na zewnątrz – mówi Robert Nowicki.

Zastępca dyrektora w Departamencie Innowacji MPiT podkreśla, że resort nie wyznacza sobie celów tylko do końca obecnej kadencji, lecz także planuje horyzontalnie. Ramy czasowe dla realizowanych działań resortu wyznacza uchwalona w ubiegłym roku Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, której perspektywa sięga 2030 roku.

– Programy tam ujęte w obszarze innowacji, poprawy konkurencyjności i ekspansji zagranicznej są projektami ułożonymi pod polskich przedsiębiorców i producentów – podkreśla Robert Nowicki.

Jednym z dokumentów, który wyznaczy produktywność polskiego sektora gospodarczego, będzie też strategia produktywności. Obecnie trwają prace nad koncepcją zarówno strategii produktywności, która ma zostać niedługo upubliczniona, jak i krajowych inteligentnych specjalizacji.

– Myślę, że to jest dokument, który pozwala na ocenę polskiej gospodarki, ale też spojrzenie w przyszłość. To dokument, który niebawem upublicznimy. Strategia produktywności zawiera elementy transformacji polskiej gospodarki. Polska gospodarka, tak jak gospodarka światowa, stoi w dobie rewolucji 4.0. Strategia produktywności w wyniku konsultacji i szerokich analiz razem z przedsiębiorcami, z eksperckimi ośrodkami, pozwala na pokazanie kierunków, gdzie my, jako państwo, powinniśmy dążyć – podkreśla Robert Nowicki.

Innym przykładem inicjatywy wspierającej przedsiębiorczość jest procedowana ustawa o fundacji Platforma Przemysłu Przyszłości, która ma wspierać przemysł w procesie transformacji cyfrowej.

Źródło: https://biznes.newseria.pl/news/wsparcie-dla-startupow,p754910643

 

Inne artykuły z tej kategorii

Zbieranie danych o klientach – jak to robić i dlaczego warto?

Dostępne narzędzia technologiczne pozwalają znacznie szybciej i sprawniej zbierać, przechowywać i analizować dane na temat klientów. Niezależnie od branży, którą reprezentuje firma oraz skali jej działalności, informacje na temat klientów, ich wymagań czy zadowolenia, są kluczowym narzędziem poprawy jakości prowadzonej firmy. Dla firm liczą się zarówno dane ilościowe, jak i jakościowe.

Czym są dane ilościowe?

Dane ilościowe są to dane pozyskane od dużej liczby odbiorców, najczęściej wyrażane liczbowo. Są to wszystkie dane statystyczne, które można ze sobą zestawiać i wyrazić liczbami. Dane te pozwalają poznać ogólne trendy dotyczące firmy, klientów oraz rynku. Wadą jest brak konkretnych informacji – dane pozwalają dowiedzieć się co się dzieje,
ale nie wskazują dlaczego. W zależności od rodzaju prowadzonej działalności znaczenie może mieć wiek, płeć, wykształcenie lub dowolna inna zmienna dająca się wyrazić liczbą.

Przykład:

Kawiarnia zorganizowała kilka wydarzeń skierowanych do młodych matek. Klientki zostały poproszone o wypełnienie krótkiego kwestionariusza. Dzięki niemu udało się pozyskać informację o ich wieku oraz wieku dzieci, co pozwoli na przyszłość skuteczniej do nich dotrzeć.
Do danych ilościowych zaliczane są również wszelkie informacje dotyczące satysfakcji klienta wyrażone w konkretnej skali.

Czym są dane jakościowe?

Dane jakościowe są to informacje, których nie da się przetwarzać i przeliczać. Najczęściej mają formę pisemną, a pozyskuje się je poprzez pytania otwarte i rozmowy. Dane
te pozwalają poznać motywacje oraz realne odczucia stojące za trendami. Wadą tych danych jest ich subiektywny charakter, a co za tym idzie – powiązane z tym ryzyko błędu.

Przykład:

Właściciel kawiarni zostawia na każdym stoliku kartkę z prośbą o napisanie opinii na temat obsługi, menu lub dowolnej innej informacji, która może się przydać. Dzięki informacjom od niezależnych od siebie klientów, właściciel firmy wie, co może poprawić, a z czego odwiedzający są zadowoleni.

Jak małe firmy mogą zbierać dane

Aby nieduża organizacja mogła pozyskiwać zarówno ilościowe jak i jakościowe dane bez ryzyka, że zostanie przytłoczona pracą analityczną, powinna stosować się do kilku prostych zasad:

  • Prostota – właściciel biznesu musi pamiętać, że jego klienci są zainteresowani przede wszystkim produktami, a nie wypełnianiem ankiet i pisaniem odpowiedzi na pytania
  • Jedna ankieta do jednej sprawy – zadawanie pytań dotyczących wielu różnych spraw może być dla klientów frustrujące i dezorientujące. Z tego względu przygotowywane pytania muszą być możliwie skoncentrowane na jednym zagadnieniu.
  • Jasność – klienci nie powinni zastanawiać się nad możliwymi interpretacjami pytania czy jego celem. Im mniej czasu zajmuje odpowiedź, tym lepiej.
  • Zbieraj dane demograficzne – każda odpowiedź powinna być osadzona w kontekście, jakim jest wiek i płeć odbiorcy. Kwestie takie jak etap życia czy stan zdrowia powodują, że wiele kwestii postrzeganych jest odmiennie. Bez tego kontekstu odpowiedzi mogłyby być trudniejsze w interpretacji.

Podsumowanie

Właściciele firm mają wiele możliwości zbierania danych na temat swoich klientów. Aby
w pełni wykorzystać te możliwości konieczna jest jednak pomysłowość. Ważne jest także odpowiednie podejście do posiadanych danych, by skuteczniej pozyskiwać z nich wartościowe informacje.

Inne artykuły z tej kategorii

Co to jest dropshipping?

Dropshipping jest to model logistyczny dla sklepów internetowych, który zakłada przeniesienie odpowiedzialności za wysyłkę towaru na dostawcę, na przykład hurtownię lub producenta.

 

Prowadzenie sklepu internetowego wiąże się z wieloma wyzwaniami, z których większość związana jest z obsługą logistyczną procesu zamówień. Obowiązkiem tradycyjnie działającego sklepu internetowego jest zapakowanie i wysłanie towaru w terminie oraz zadbanie, by stany magazynowe możliwie najpełniej odpowiadały na zapotrzebowanie klientów.

Z tego względu wiele mniejszych sklepów decyduje się na działanie w modelu dropshippingowym, w którym obowiązki logistyczne przejęte zostają przez dostawcę towaru, na przykład hurtownię lub producenta.

Obecnie już od 22 do 33 proc. sprzedawców internetowych w USA włączyło w swój biznes dropshipping jako element modelu biznesowego. Co więcej, przeciętnie średnio zysk sklepu, który wykorzystuje w swojej działalności dropshipping jest nawet 18,33 proc. wyższy niż sklepu, który działa w modelu tradycyjnym[1]. Jest to na tyle popularny model funkcjonowania sklepu internetowego, że najpopularniejsze platformy i dostawcy oprogramowania udostępniają gotowe integracje i wtyczki obsługujące tego typu działania.

Działalność sklepu ogranicza się do zbierania zamówień i przekazywania ich do dostawcy.


Zalety dropshippingu

Z perspektywy sklepu internetowego, szczególnie niewielkiego, działanie w modelu dropshippingowym ma wiele zalet. Wśród nich wymienić można przede wszystkim:

  • Pozbycie się problemów związanych z kosztownym magazynowaniem – sklep nie musi „mrozić” pieniędzy w towarze, nie ma także potrzeby wynajmowania pomieszczeń służących mu za magazyny towaru. Nie ryzykuje także, że źle ulokuje środki lub, w przypadku zwiększonego ruchu, zabraknie mu towaru do obsługi zamówień.
  • Przeniesienie odpowiedzialności za wysyłkę na inny podmiot – przy dropshippingu firma nie podpisuje własnych umów z kurierami i pocztą. Sprzedawca nie musi także poświęcać czasu na pakowanie i przygotowywanie paczek do wysyłki. Zamiast tego cały proces koordynowany jest przez dostawcę.
  • Możliwość skupienia się na innych aspektach biznesu – dzięki zaoszczędzonym środkom i czasowi firma może skupić się na innych koniecznych elementach biznesu, na przykład pozyskiwaniu klientów i działaniach marketingowych.


Wady dropshippingu

Wraz z przeniesieniem odpowiedzialności za wysyłkę towaru na dostawcę, firma traci kontrolę nad całym procesem. Do najpoważniejszych wad takiej sytuacji zaliczyć można:

  • Brak komunikacji między sklepem a dostawcą – może się zdarzyć, że firma będzie zbierała zamówienia na produkty, których akurat zabrakło w hurtowni. Efektem takiej sytuacji jest niezadowolenie klientów oraz problemy wizerunkowe. Rozwiązaniem jest ścisła, najlepiej zautomatyzowana komunikacja.
  • Brak możliwości personalizowania przesyłek – do 2020 roku to doświadczenia klienta będą czynnikiem decydującym o wyborze danej marki i będą ważniejsze nawet niż cena towaru. Z tego względu firmy coraz częściej personalizują
    i uatrakcyjniają swoje przesyłki – pakują towar w kolorowy papier, perfumują albo dołączają ręcznie pisane listy. W dropshippingu takie działanie jest niemożliwe.

 

Dropshipping jest jednym z ciekawszych modeli funkcjonowania, szczególnie na początku działalności. Dlatego początkujący przedsiębiorcy internetowi, którzy rozważają uruchomienie własnego sklepu internetowego, powinni zastanowić się, czy to właśnie dropshipping nie będzie najlepszym wyborem.

[1]     https://www.americommerce.com/the-numbers-behind-drop-shipping

Inne artykuły z tej kategorii

Big data w małej firmie – praktyczne przykłady

Big data, czyli analiza i interpretacja wielkich zbiorów danych postrzegana jest jako jedna z największych rewolucji IT w ostatnich latach. Najczęściej big data kojarzona jest z korporacjami i gigantami klasy Google lub Amazon. Jednak proste narzędzia do analizy danych mogą wspomóc nawet najmniejszy biznes.

 

Eksplozja Big Data wiąże się przede wszystkim z rosnącą ilością danych produkowanych przez ludzi. Do 2020 roku ilość danych produkowanych przez każdego człowieka w sekundę wzrośnie do 1,7 megabajta. W tym samym roku ilość danych dostępnych na całym świecie ma wzrosnąć do 44 zettabajtów, z obecnych 4,4 zettabajtów. Tak gigantyczny wzrost wynika przede wszystkim z nowych wzorców zachowań ludzi. Użytkownicy Facebooka w każdej sekundzie wysyłają do siebie 31,25 milionów wiadomości prywatnych, generując tym nowe informacje na świecie.

 

Jakie dane warto zbierać?

W tej chwili firmy mają możliwość zbierania danych na temat niemal każdego aspektu prowadzonej działalności. Mogą przechowywać i przetwarzać transakcje związane z dokonanymi transakcjami, zaopatrzeniem lub też preferencjami swoich klientów. Wiele zależy od rodzaju prowadzonej działalności. Jednak ze względu na konieczność rejestrowania każdej transakcji oraz obowiązek przechowywania dokumentacji, najprostsze jest analizowanie danych transakcyjnych. Na ich podstawie można wyciągać wnioski dotyczące korelacji między zapotrzebowaniem a porą dnia, roku albo konkretnym okresem.

Przykład:

Kawiarnia odnotowała, że wśród klientów w godzinach porannych przeważają zamówienia na wynos. Z tego względu właściciel zdecydował się na otwarcie punktu odbioru zamówień w oknie, dzięki czemu możliwe stała się osobna obsługa klientów, którzy chcą szybko kupić kawę od tych i osób, które chcą na spokojnie zjeść śniadanie w lokalu.

Dalsza analiza danych transakcyjnych poparta obserwacją wskazała, że kawiarnia w ciągu dnia obsługuje trzy grupy klientów. Rankiem pojawiają się ludzie zamawiający kawę i śniadania, w południe przychodzą matki z dziećmi a wieczorem pojawiają się goście, którzy czytają książki i gazety.

Z tego względu właściciel ma możliwość wprowadzenia udogodnień dla wybranych grup klientów. Gdy poranny szczyt przechodzi, przestawia stoliki tak, by zorganizować kącik zabaw dla dzieci. Wieczorem z kolei rozkłada gazety, zakupił także regał z książkami, które każdy gość może poczytać.

Wykorzystać moc IT

Obecnie firmy mają możliwość zbierania i przetwarzania danych dzięki odpowiednim systemom informatycznym. Sklepy, zarówno te internetowe jak i tradycyjne, mogą korzystać z oprogramowania do zarządzania magazynem (WMS). Z kolei firmy, których działalność opiera się na interakcjach ze stałymi klientami, powinny zainteresować się oprogramowaniem do zarządzania relacjami z klientami.

Przykład:

Właściciel sklepu internetowego z zabawkami zdecydował się sięgnąć po system do zarządzania relacjami z klientami (CRM). Dzięki temu jest w stanie szybko przejrzeć i analizować historie zamówień konkretnych osób.

Za pomocą CRM właściciel sklepu może na podstawie poprzednich zamówień personalizować ofertę i proponować kolejne zakupy. Dzięki temu fani klocków i łamigłówek otrzymują inne newslettery i oferty promocyjne niż miłośnicy lalek lub modeli.

Nabranie podstawowych umiejętności związanych z przetwarzaniem danych otwiera nowe możliwości dla zbierania i wykorzystywania posiadanych danych. Sięgnięcie po nie zależy wyłącznie od inicjatywy i inwencji właścicieli firmy.

Przykład:

Właściciel sklepu internetowego z zabawkami postanowił zapytać swoich klientów o daty urodzin ich dzieci. Dzięki temu uzyskał informacje na temat liczby dzieci oraz ich wieku.
Posiada zatem od teraz możliwość wysyłania lepiej dopasowanych do potrzeb swoich klientów ofert. Co więcej, każdy klient otrzymuje rabat związany z urodzinami swojego dziecka, zachęcający do kupowania prezentów urodzinowych właśnie w tym sklepie.

Wykorzystanie big data w małej firmie jest powiązane raczej z kreatywnością niż sięganiem po wyjątkowe i zaawansowane narzędzia. Najważniejsze jest zbieranie odpowiednich danych i nauczenie się szukania w nich odpowiedzi na biznesowe wyzwania.

Inne artykuły z tej kategorii

Analityka sprzedaży w małej firmie

Sprzedaż jest jednym z najłatwiej poddających się analizie sektorów w firmie. Kluczowe jest jednak umiejętne spojrzenie na posiadane informacje. Urządzenia fiskalne dają firmom możliwość dokładnego kontrolowania daty i godziny sprzedaży konkretnego towaru.

Już takie informacje pozwalają nawet niewielkiej firmie przeanalizować:

  • Na które towary jest największe zapotrzebowanie
  • Jakie zależności istnieją między porą dnia a zapotrzebowaniem na towar
  • Jakie zależności istnieją między dniem tygodnia a zapotrzebowaniem na towar

Dzięki takim informacjom punkt usługowy lub sklep mogą modyfikować ofertę w ciągu dnia oraz dopasowywać ją do oczekiwań klientów. Przykładem może być tworzenie promocji cross- i up-sellingowych.

 

Przykład:

Kawiarnia odnotowała, że większość klientów między godziną 10 a 14 stanowią matki
z dziećmi. Z tego względu udostępniła swoim klientkom zestawy dziecięce zawierające gorącą czekoladę i ciastko.

Kolejnym etapem sprzedaży jest analiza przepływu klientów między poszczególnymi kanałami, takimi jak Facebook, sklep offline oraz witryna internetowa. Najprostszym sposobem badania przepływu klientów jest udostępnianie im kodów rabatowych.

Przykład:

Firma chce zbadać jak wielu użytkowników z Facebooka faktycznie przychodzi
do kawiarni. Dlatego każdemu udostępnia indywidualny kod rabatowy możliwy do zrealizowania tylko w kawiarni.

 

Przykład:

Sklep odzieżowy chce sprawdzić jak wielu użytkowników zainteresowanych jest później zakupami w sklepie online. Z tego względu udostępnia klientom kod rabatowy
do zrealizowania w sklepie online.

 

Jak analizować sprzedaż?

Kluczowym elementem analizowania sprzedaży jest całościowe spojrzenie na działanie firmy w konkretnym czasie oraz powiązanie wielu czynników. Oprócz zbierania samych informacji na temat sprzedaży, właściciel sklepu, czy tez punktu usługowego, powinien przechowywać dane na temat działań, jakie podejmuje – promocji, obniżek albo organizowanych wydarzeń. Dzięki temu możliwe będzie jeszcze skuteczniejsze przygotowywanie promocji w przyszłości.

Jednocześnie podczas badania danych należy zachować rozsądek i zdrową dawkę sceptycyzmu. Nawet jeśli konkretne dwa czynniki wydają się ze sobą powiązane, niekoniecznie musi tak być. Przykładem mogą być wahnięcia w popycie na poszczególne produkty, na przykład jednoczesny spadek zainteresowania bułkami i czekoladą.

Inne artykuły z tej kategorii

Backup danych dla małych i średnich firm – co to jest i dlaczego jest to ważne?

Robienie kopii zapasowych danych jest jednym z najważniejszych narzędzi ochrony firmy przed stratami związanymi z cyberprzestępczością. Jak prognozuje firma analityczna Cybersecurity Ventures samo oprogramowanie typu ransomware, które szyfruje dysk twardy i domaga się okupu za ponowne udostępnienie danych spowoduje straty o wartości 11 mld dolarów w 2018. W 2017 roku było to 5 mld dolarów.


Czym jest backup danych?

Backup danych to inaczej wykonywanie kopii zapasowych. Dzięki niemu możliwe jest przywrócenie działania firmy w przypadku, gdy oryginalne dane zostały stracone, na przykład z powodu awarii, ataku hakerów lub kradzieży.

W zależności od skali prowadzonej działalności i rozmiaru firmy backup danych wykonywany jest z różną częstotliwością i przy użyciu rozmaitych technologii.
W przypadku niewielkiej organizacji wystarczy przenośny dysk twardy. Dla największych korporacji opracowane są zautomatyzowane rozwiązania pozwalające przenieść całe macierze danych w chmurę przynajmniej raz dziennie.

 

Jakie są rodzaje backupu danych?

W tej chwili narzędzia do backupu można podzielić ze względu na wykorzystywaną technologię:

Online – są to kopie zapasowe przechowywane w internecie, szczególnie w tak zwanej chmurze obliczeniowej. Zaletą tego typu rozwiązania jest fakt, że jest ono znacznie lepiej zabezpieczone niż rozwiązania offline. Co więcej kopia danych dostępna jest z dowolnego urządzenia w dowolnym miejscu. Dzięki temu w razie wyjątkowych okoliczności, na przykład pożaru, możliwe jest szybkie odtworzenie wszystkich informacji.

Przykład: Firma zajmująca się projektowaniem wnętrz przechowuje swoje dane lokalnie, na komputerach pracowników. Równocześnie raz dziennie kopia wszystkich tych danych jest wysyłana do chmury obliczeniowej, czyli serwera udostępniającego przestrzeń dyskową do przechowywania plików. Oznacza to, że na wypadek ciężkiej awarii, na przykład zalania biura lub pożaru, efekty pracy nie zostaną utracone.

Offline – poprzez kopię offline rozumiane jest przechowywanie danych bez dostępu do sieci. W przypadku małych firm może to być dysk zewnętrzny trzymany w kasie pancernej. Większe organizacje backupują swoje dane na taśmach magnetycznych przechowywanych później w specjalnych szafach i w razie potrzeby – odtwarzanych.

Przykład: właścicielka biura rachunkowego codziennie zgrywa efekt swojej pracy na zewnętrzny, niepodłączony do internetu dysk twardy. Następnie dysk ten umieszcza w ogniotrwałej kasie pancernej i zamyka. W przypadku włamania, pożaru lub innej katastrofy, dysk ocaleje.

Ręczny – jest to kopia zapasowa wykonywana przez osobę za to odpowiedzialną, bez użycia specjalnie do tego przystosowanych narzędzi. Może to być skopiowanie albo nadpisanie pliku na dysku twardym lub przeniesienie najważniejszych plików do wybranej chmury obliczeniowej.

Przykład: copywriter pracujący dla różnych klientów codziennie ręcznie przerzuca wszystkie napisane tego dnia teksty do chmury obliczeniowej.

Zautomatyzowany – w takiej sytuacji kopia zapasowa wykonywana jest automatycznie, bez udziału pracownika. W zależności od wybranych metod wykonywania kopii, możliwe jest stałe synchronizowanie plików albo robienie raz na jakiś czas kopii i przenoszenie jej do wyspecjalizowanego serwisu.

Przykład: duża firma z branży FMCG podpisała umowę z data center na codzienne i automatyczne wykonywanie kopii zapasowych. Kopie wykonywane są raz dziennie, bez udziału pracowników firmy i bez przerywania ich pracy.

Kopie zapasowe mogą być wykonywane zarówno we własnym zakresie, jak i zlecane zewnętrznym firmom. Każda organizacja powinna dobrać do siebie rozwiązanie zgodne ze swoją skalą działania oraz naturą danych, które są przechowywane.

 

Dlaczego kopie są ważne?

W tej chwili każda firma działa w oparciu o dane – zarówno te dotyczące klientów, jak i transakcji i produktów przedsiębiorstwa. Z tego względu ich utrata może być znacznym utrudnieniem.

Przykład:

Piekarnia stara się ocenić, ile mąki i innych składników powinno być zamawianych w zależności od sezonu. Z tego względu zbiera dane dotyczące sprzedaży, zamówień i ilości wyrzucanych produktów z całego roku. Właściciel biznesu planuje wykorzystać te dane w przyszłym roku, aby nie marnować środków na zbędne materiały. Utrata tych danych powoduje, że nie może z nich skorzystać, a co za tym idzie, zoptymalizować działania swojego biznesu. Natomiast jeśli z odpowiednią regularnością będzie wykonywał kopie zapasowe bezpieczeństwa, utrata niewielkiej ilości danych (na przykład z ostatniego tygodnia) nie jest tak dotkliwa.

Obecnie dane przechowywane w organizacjach coraz częściej są obiektem ataku przestępców. Rośnie popularność złośliwego oprogramowania typu ransomware – programów, które szyfrują dysk twardy użytkownika i domagają się okupu w zamian za oddanie danych. W tej chwili działania tego typu stanowią 51 proc. wszystkich incydentów związanych z danymi.

Robienie kopii zapasowych to jedyne prawdziwie skuteczne narzędzie obrony przed ransomware.

Uwaga! Warto trzymać kopie zapasowe przynajmniej w dwóch egzemplarzach.

Nawet przedsiębiorca, który regularnie wykonuje kopie zapasowe może stanąć przed problemem, jeśli uszkodzeniu ulegną zarówno dane jak i ich kopia. Może się tak zdarzyć, jeśli, przykładowo, kopie będą wykonywane poprzez zgrywanie danych na nośniki CD trzymane w biurze, w którym następnie wybuchnie pożar. W takiej sytuacji uszkodzeniu ulegną zarówno informacje na komputerach jak i ich kopie.

Z tego względu dobrym pomysłem jest tworzenie przynajmniej dwóch wersji kopii zapasowej przy użyciu różnych technologii. Przykładem takiego działania może być regularne kopiowanie danych na zewnętrzny dysk twardy przechowywany w kasie pancernej oraz równoległe wykonywanie kopii do chmury obliczeniowej, takiej jak Dropbox czy Google Drive. Dzięki temu nawet, jeśli z jakiegoś powodu zniszczeniu ulegnie jedna z kopii oraz komputer z danymi, przedsiębiorca ma możliwość odzyskania kluczowych informacji.

Inne artykuły z tej kategorii


Fatal error: Call to undefined function twentyseventeen_get_svg() in /wp-content/themes/msp/archive.php on line 45